Tragedia w Escape Roomie i Pycha Rządu

ilustracja grzechu pychy według Hieronima Boscha

Od kilku dni w naszym kraju głośna stała się sprawa pożaru w koszalińskim Escape Roomie, w którym tragicznie zginęła piątka nastolatków. Jest to zdarzenie wstrząsające. Rodzinom tych osób należą się kondolencje, współczucie oraz przejęcie.

Chciałbym na początku tego tekstu wyraźnie zaznaczyć, że w żadnym momencie jego pisania nie umniejszam wielkości tragedii jaka spotkała ofiary tego zdarzenia. Gdy po raz pierwszy o nim usłyszałem, poczułem ścisk w sercu, z powodu żalu i smutku jaki mnie ogarnął. Zastrzegam to, gdyż uniknąć chcę nieporozumień związanych z interpretacją treści tego artykułu.

Można by pomyśleć, iż po tej katastrofie poświęci się uwagę rodzinom ofiar oraz solidarności z nimi. Że rząd i media okażą zrozumienie i współczucie, jak na instytucje, które przynajmniej udają bycie humanitarnymi przystaje. Tymczasem, rozpoczął się festiwal.

Rząd wykorzystał to zdarzenie oraz emocjonalny żal po tragedii, aby przedsięwziąć do działania całą machinę urzędniczą i służbową do masowej kontroli escape roomów w Polsce. Retoryka, którą zastosował, nie była retoryką współczucia i żalu – była to retoryka nienawiści. Rząd przyjął stanowisko wielkiego mściciela, który ukarze „tych złych” prowadzących escape roomy przedsiębiorców. Po raz kolejny obecny rząd stawia się w roli obrońcy uciśnionych, przed tymi złymi, rynkowymi, kapitalistycznymi hienami, które żywią się tragedią ludzką.

Jakkolwiek przejmujący jest zawsze żal po stracie, należy pamiętać iż jedną z miar człowieczeństwa jest zadbanie, by nasz żal nie przerodził się w chęć zemsty. Rząd właśnie ku temu chce pchnąć opinię publiczną. Szczytem wyrazu retoryki rządzących jest wypowiedź Ministra Spraw Wewnętrznych Joachima Brudzińskiego. Tutaj posłużę się cytatem:

Skandaliczne słowa Joachima Brudzińskiego:


W tej sprawie musimy być bardzo konsekwentni i być krok przed tymi, którzy chcieliby kosztem bezpieczeństwa nabijać swoje kabzy pieniędzmi wyjątkowo brudnymi i niebezpiecznymi, bo okazało się, tak jak w wypadku Koszalina, że ten zysk został okupiony śmiercią pięciu bogu ducha winnych dzieciaków .

Chciałbym, czytelniku, abyś zastanowił się nad tym, co powiedział tutaj minister. Joachim Brudziński stwierdza w tym zdaniu ni mniej ni więcej, iż escape room osiąga zysk przez zamordowanie piątki nastolatków. Zakłada on, iż twórcy escape roomu w Koszalinie celowo zignorowali względy bezpieczeństwa aby oszczędzić na kosztach idących na bezpieczeństwo.

Pan minister odważnie szafuje retoryką „źli chcący osiągnąć zysk, dobrzy my którzy wprowadzimy sprawiedliwość”. W tym wszystkim nikt nie stawia istotnych pytań. Nikt nawet nie doszukuje się przebiegu wypadku. Każdy zdaje się zapominać, iż winę za tragedię nie ponosi właściciel escape roomu, lecz właściciel budynku, czyli nota bene państwowa spółdzielnia. Nikt jednak nie mówi o wyciągnięciu odpowiedzialności wobec państwowych standardów bezpieczeństwa, o marnej jakości spółdzielczego zarządzania, o problemach w modernizacji państwowych budynków w Polsce. Winę ponosi prywatny przedsiębiorca, mimo iż nie miał wpływu na bezpieczeństwo gazowe w budynku.

         Czy uczciwe jest więc posądzanie go o odpowiedzialność za tragedię? To jedno pytanie, na które odpowiedzi udzielą śledczy i prokuratura. Jest jednak ważniejsze pytanie : Czy uczciwe jest posądzanie go o celowe doprowadzenie do śmierci 5 osób, żeby osiągnąć zysk? Czy naprawdę to na ludzi czynu w tym kraju spadać musi krytyka rządu, który w swym dumnym omotaniu i propagandzie sukcesu przypisuje im całe zło? Nie mowa już nawet o wypadku w Koszalinie. Mowa o tym, jak bardzo państwo gardzi prywatnymi podmiotami, nie będąc jednocześnie świadomym, iż to oni utrzymują to państwo ekonomicznie przy życiu.

Jeśli ktoś nabija sobie kabzy cudzym nieszczęściem, drogi Panie Brudziński, to jest to rząd. Rząd, który cudzą tragedię traktuje jako pretekst do poszerzenia swojej władzy, kontroli i wpływów.

Zabawne, iż rząd który w większości istotnych spraw działa opieszale, gdy chodzi o prezencję i propagandowy wręcz rozmach, jest w stanie w jeden dzień zmobilizować ponad setkę procedur. To tylko pokazuje w jak poważnym stanie zepsucia jest polska polityka.

Niech to wydarzenie będzie refleksją nie tylko nad ludzką tragedią, ale też nad stanem życia publicznego w Polsce. Refleksją nad tym kto nami rządzi, jak perfidnie wykorzystuje emocje opinii publicznej, oraz jak daleko sięga pycha i bezwzględność władz państwa.

News

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o